Jacek Zbudniewek
18 stycznia 2016 Share

Jacek Zbudniewek

Urodziłem się w 1964r w Skierniewicach. Po kilkudziesięciu latach, w czasie których próbowano nauczyć mnie wielu rzeczy otrzymałem tytuł inżyniera elektronika na wydziale Elektroniki i Telekomunikacji Akademii Techniczno Rolniczej w Bydgoszczy.

Pracę w „Fabryce snów” – TVP S.A. (zwanej dalej „Fabryką”)  rozpocząłem w 1997r. Od tamtej pory do dnia dzisiejszego zajmuję się urządzeniami łączności satelitarnej. Dzięki posiadanym umiejętnościom mogłem uczestniczyć w ciekawych wyprawach, a plonem  tychże  podróży są fotografie ,które  chcę Państwu pokazać. Niestety z przyczyn  oczywistych macie Państwo okazję obejrzeć tylko część spośród ok. 2000 zdjęć, ale  starałem się wybrać te najładniejsze. Oddają one  potęgę i piękno  przyrody, a także tajemniczy klimat  tych niezwykłych miejsc.

Wybór tych, a nie innych fotografii podyktowany był chęcią pokazania piękna rejonów naszego globu, do których „zwykły śmiertelnik” pomimo postępującej komercjalizacji wszystkiego najprawdopodobniej nigdy nie dotrze. Uważam iż, moim obowiązkiem było pokazać Państwu urok tych miejsc i nie zostawiać tych  obrazów i przeżyć  z nimi  związanych  tylko  dla  siebie.

Jacek Zbudniewek

 

Obie wyprawy – na Karakorum 2002/03 – ów dach świata i jego drugi co do wielkości szczyt K2 oraz na Antarktydę 2004/05 zwaną często końcem świata spotkały się z wielkim zainteresowaniem i są doskonale udokumentowane.

My jednak dokonaliśmy wraz z autorem wyboru 70 z ponad 2000 wykonanych przez niego zdjęć, które ukazują nie tyle przebieg i osiągnięcia obu wypraw, lecz niezwykłe piękno tych jakże odległych, potężnych i niedostępnych miejsc. Krajobrazy Karakorum w barwach sepii ugrów, bieli, szarości i błękitów i Antarktydę w wielkiej mnogości błękitu i nieskończonej ilości odcieni bieli.

A przy tym wspaniałość form – architektura i rzeźba monumentalnych gór i lodowców o głębokich szczelinach świecących turkusowym światłem. Bogactwo struktur,które przywodzą na myśl abstrakcyjne obrazy i nie mogę oprzeć się refleksji, że nie ma takiej abstrakcji, dla której nie można by znaleźć ekwiwalentu w naturze.

Barbara Walusiak

BWA

BWA