Tymoteusz Lekler – INDUSTRIA POETICA – fotografie
15 listopada 2019 Share

Tymoteusz Lekler – INDUSTRIA POETICA – fotografie

Biuro Wystaw Artystycznych w Skierniewicach zaprasza na wernisaż wystawy:

Tymoteusz Lekler – INDUSTRIA POETICA – fotografie
15 listopada – 1 grudnia 2019
wernisaż: 15 listopada godz. 18.00

wystawa czynna:
wtorek, czwartek, piątek |9.00-17.00
środa |9.00-18.30
sobota-niedziela | 11.00-14.00  Wstęp wolny

Tymoteusz Lekler jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi (obecnie Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego) w pracowniach prof. Antoniego Starczewskiego i prof. Lecha Kunki. Ma na swoim koncie czterdzieści indywidualnych wystaw fotografii, kilkadziesiąt zbiorowych, osiem – tkanin i obiektów, ponadto uczestniczył w wielu wystawach zbiorowych na świecie (Łódź, Warszawa, Kraków, Monachium, Lozanna, Kyoto, Sapporo, Toronto, Lahti, Paryż, Chicago). Jest autorem realizacji fotografii do kilkudziesięciu albumów, książek, kilkuset plakatów, katalogów mody, płyt muzycznych i kalendarzy autorskich. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych i kolekcjach prywatnych w Polsce, Europie i Japonii.

W twórczości Tymoteusza Leklera dostrzegamy pragnienie, by fotografia nadawała kształt rzeczywistości, nie zaś świat określał jej właściwe znaczenie. Choć artysta robi zdjęcia tego, co jest wokół, niełatwo doszukiwać się w nich konkretnych przestrzeni miejskich. Przedstawiane przez niego miasta tracą swoje właściwości, stając się autonomicznymi formami o malarskim zabarwieniu. Różne miejsca zostają przez fotografa unifikowane. To sprawia, że jeśli nawet możliwe byłoby zidentyfikowanie sfotografowanych przestrzeni, z pewnością nie to jest istotą odbioru tych dzieł.

Tymoteusz Lekler nakłania nas do zatrzymania się i zaprzestania obojętnego estetycznie spoglądania wokół. Łódzki artysta przekonuje swoimi pracami, że to, co widzimy, zależy od tego, w jaki sposób patrzymy. W kadrach nie znajdujemy przedmiotów w pierwszym odruchu uznawanych za piękne. Wręcz przeciwnie, wydaje się, iż twórca staje, żeby zrobić zdjęcie w miejscach, gdzie zazwyczaj przyspieszamy kroku, uznając je za mało interesujące. Brzydkie, zniszczone, nieużywane – zyskuje w tych pracach nowe życie. Na fotografiach widzimy też próbę ucieczki od historii poszczególnych fragmentów miast, a jednocześnie niemożliwość pełnego z nią zerwania. Interpretacja poszczególnych zdjęć przebiega tym samym dwuetapowo. Na początku wydaje nam się, że obcujemy z autonomicznymi formami, dla których nie jest ważne miejsce pochodzenia, dopiero później jesteśmy w stanie połączyć poszczególne kadry z fragmentami historii ukazanych przestrzeni.(…)

Świetnie znamy zglobalizowany świat i wiemy bardzo dobrze, że gdziekolwiek pojedziemy, tam natrafiamy na ten sam schemat. Za każdym razem staramy się z niego wydostać, udowodnić, że nie jesteśmy turystami, tylko podróżnikami-odkrywcami. Ale przecież i takie „udawanie podróżnika” jest dziś wpisane w turystykę. Dlatego nie warto uciekać od bycia turystą, warto zaś ukazać świadomość, że się nim jest, odnotowywać własne, niemożliwe miotanie się między kondycją turysty i kondycją odkrywcy. To właśnie robi Lekler, odsłaniając takie próby oderwania się od zglobalizowanego, uprzemysłowionego świata – za pomocą tego świata. Ważne są te momenty ucieczki – to je udaje mu się uchwycić na zdjęciach. Przed i po działają wciąż trybiki machiny turystycznej, na te krótkie chwile – moment zatrzymania w kadrze – można udawać, że ich nie ma. W ten sposób artysta próbuje obcować z tym, co wyjątkowe. Chce ratować od zatracenia to, co specyficzne dla miejsc, do których jeździ. A podróżuje bardzo dużo. Tego samego chwytu używa, gdziekolwiek jest. I tak na przykład: ucieka od tłumów na głównych szlakach włoskich miast, wyrzuca z kadrów wszystkich ludzi, i pokazuje nam, że to, co jest esencją włoskiego świata, to dość obskurny bar. W Szczecinie zaś podobną funkcję pełnią między innymi zardzewiałe skrzynie na śmieci ze stoczni.(…)

                                                                      dr Beata Małgorzata Wolska

bwa

bwa